Witam ponownie!
Dzisiaj miałam dodać tłumaczenie jednej z piosenek Black Veil Brides, ale jeszcze nie mam przetłumaczonej jednej zwrotki, a chce odetchnąć pisząc jakiś wpis, taki bardziej na luzie. Jutro albo dzisiaj wieczorem tłumaczenie się pojawi, tak zgaduję, chodź nie jest ze mnie żaden tłumacz, a robię to.. chyba bardziej dla samej siebie? Jakby próba lekkiego poszerzenia swojego zasobu słówek, który jakby nie patrzeć jest ubogi.. więc no, jakieś super to nie będzie, ale staram się nie tłumaczyć tego dosłownie..! (Mimo, że na staraniach może się skończyć)
+ Moje nocowanie u koleżanki się przesunęło, bo mama zabrała mnie do ciotki, gdzie się zasiedziała, a później wzięła ze sobą jeszcze kuzynkę na noc.Także muszę jakoś cały dzień wytrzymać z tą małą małpą i świnką Pepą. Nie wiem czemu, ale już zdążyła mnie zaciągnąć do rysowania, bo "ładnie rysuję"? XDD? A dzisiaj wyciągnęła plastelinę i cały czas chciała, żebym lepiła kangura, którego rozwalała za każdym razem... ☺️
Tak więc może kilka ciekawostek o mnie? Myślę, że może być ciekawe, może... Ta.
1. Kocham lakiery do paznokci!
O ile jakoś nie szczególnie się maluję to lakiery uwielbiam! Najbardziej czarny i biały *o* Zawsze maluje sobie wtedy na jednym paznokciu łapkę kotka. Miau!
2. Kocham kolory, wszyyyystkieeee!
Pamiętam, że jak byłam młodsza nigdy nie mogłam się zdecydować na jeden, co może zostało mi trochę do teraz. Chociaż jednak obecnie preferuję ciemne barwy. Jako 5-6 latka zawsze jak coś rysowałam to było tęczowe, np. Sukienka księżniczki, co niezbyt odpowiadało zazwyczaj moim rówieśniczkom. Pamiętam jak raz podczas takiego wspólnego kolorowania skończyłam w osobnym stoliku. Ups..? Do dzisiaj nie potrafię zrozumieć, o co im chodziło. Nie trzymałam się jakiegoś "schematu"? Dany obiekt musi mieć JEDEN kolor? Nie mogę puścić swoich wodzy fantazji i dorobić linii tam, gdzie jej nie ma?
3. Jak miałam 5-6 lat jarałam się jeżami, bo mój tata znalazł jednego chyba w garażu i trzymał go przez jakiś czas. A ja zawsze przychodziłam i patrzyłam jak jadł jabłka.
W sumie nie pamiętam, co później z nim się stało. Raczej wypuściliśmy go na wolność.
4. Gdy byłam w drugiej klasie, ciotka nazywała mnie landryną, bo uwielbiałam różowy i fioletowy, ale głównie różowy. No i miałam duuużo różowych ubrań, z czego potem prawie wszystkie poszły do oddania gdzieś.. tam..
5. Uwielbiam zapach nowych książek.
Może też, dlatego wolę mieć swoje niż pożyczone z biblioteki, ale i tak główny powód jest taki, że lubię wracać do niektórych książek, choćby i fragmentów.. No i nic tak nie cieszy oka jak własna półka pełna książek (.. albo półki).
Może kiedyś dam więcej. Teraz mykam, żeby bateria mi wytrzymała cały dzień.
Hej, hej hola! ^^
Na wstępie... Julczi wiedz, że ten wpis jest (przez ciebie! xd) twoją zasługą.
Cóż pozdrawiam Lili, Juliś, Anię, Aalasię (z którą mam iść po bułki ^^) oraz yyy... Adama! To nic, że on nie zna tego bloga, bo uznałam, że jest tak debilny, że mu nie podam, ale pozdrowić mogę, prawda? A czemu pozdrawiam w ogóle innych? Bo mam taki kaprys.
Nudzę się, a nawet bardzo, a od wczoraj nie mogę się zabrać za książkę. Do tego ta moja "depresja". Yhhh, jakieś dwa, trzy dni nie miałam kompletnie humoru, ale dzisiaj nie jest już tak źle albo na razie nie jest źle, bo miewam huśtawki nastroju.
Znając życie wieczorem zacznę ryczeć w poduszkę. Chociaż może nie... W sumie będę u koleżanki, więc powinno być okey. Ona zawsze mnie rozśmieszy. Obejrzymy "Obecność 2"!!!
Może zanim zacznę wszystko tłumaczyć to naprostuję jedną rzecz. Nie, nie mam chłopaka! Lili i Julczi ubzdurały sobie, że chodzę z Brendym (nowy w watasze), ale tak nie jest. Tak właściwie to my się nawet jako tako nie znamy, a co dopiero mówić o miłości. To chyba tak nie działa.
W ogóle zauważyłyście, że mój humor się pogorszył jakiś dzień po tym jak dołączył? Nie obwiniam go w żadnym wypadku, ale to.... Dziwne.. trochę.
Ok, więc mogę pisać o czym miałam pisać. Masło maślane, nie umiem się wypowiadać, ale mój polski być bardzo dobry! Wy musieć tylko uwierzyć!
Tak więc, ja i Jula mamy wspólnego męża, a jest nim... UWAGA!!! Andy Biersack!!! Aaaa! Tak to niesamowite! Małpa zaraziła mnie i teraz on jest dla mnie jak narkotyk. Brałabym go jak maryhę *----*
To gównie przez te NIEBIESKIE oczy. Są jak magnes, przyciągają mnie i hipnotyzują. Do tego te czarne włosy. Awwwrr.
Dlatego postanowiłam, że napiszę coś o tym zespole, który tak wasza Jessi pokochała. Będę korzystać, trochę z tego, czego dowiedziałam się od Julki, trochę z neta i asków. Więc może już zacznę?
Ogólnie o zespole:
Powstał w stanie Ohio w Cincinatti w 2006r, kiedy Andy przeprowadził się do Los Angeles. Znani są z mocnego makijażu, czarnych ubrań i długich włosów. Styl typowy dla lat '80 dla capel glam metalu. 15-letni wokalista Andy Six zaczął szukać muzyków z wizją stworzenia nowoczesnego Misfits. Spotkał Motleya Crue i Kissa, który napisał teksty odnoszące się do wyrzutków. Utwory były z przesłaniem dla ludzi pozbawionych praw, nie tolerowanych. Miały przywrócić ich do społeczności i pasji, które było tak popularne w Rock 'n' Rollu. Na początku zespół przeszedł wiele różnych zmian. Wszystko zaczęło się na poważnie, kiedy Andy przeprowadził się do Los Angeles. Teledysk do piosenki Knives and Pens opowiada o trudnościach amerykańskiego, dorastającego chłopca, który był traktowany jako wyrzutek z powodu swojego wyglądu i o trudnościach jakie towarzyszą młodzieży na co dzień. Już w pierwszym tygodniu od dodania wideo na YouTube obejrzało go tysiące ludzi. Miesiąc później teledysk osiągnął milionową ilość wyświetleń. Kilka tygodniu później Andy rozpoczął poszukiwania nowych członków do wypełniania zespołu. Dzięki Craigslistoowi Adowi Andy skontaktował się z basistą Ashley Purdy. Andy znał Ash z jego poprzednich zespołów. Ashley grał bardziej brudnego Rock n' Rolla i Glam Metal. Wspólnie udało im się zmienić koncepcję zespołu, którą widać do dzisiaj. Następnie, w poszukiwaniu pozostałych członków zatrudnili Jinxxa. Andy i Ash wiedzieli o nim wcześniej z kręgów Hollywood. Jinxx grał klasykę i był muzykiem z wykształcenia. Był w stanie dodać nowy wymiar brzmienia zespołowi. Członkom zespołu jednak nadal brakowało kogoś na wzór "niszczarki", kogoś, kto mógłby wnieść heavy metal i melodyjny dźwięk, którego zespół szukał. Jinxx polecił swojego kumpla Jake Pittsa, ponieważ grał z nim przedtem. Po spotkaniu z Jake widząc jego talent, byli pewni, że był stworzony do tego zespołu. We wrześniu 2010 roku Christian Coma podjął kroki w celu zastąpienia Sandry Alvarado jako perkusista zespołu. Jego widowiskowość i styl nadawały się być idealne dla projektu. Każdy członek był w stanie wnieść coś do ich brzmienia i pomóc Black Veil Brides stać się zespołem, mogącym doprowadzić do zmiany w muzyce Rockowej i Heavy Metalowej ~ Z zapytaj Ta od FUN xd
Członkowie:
Andrew Dennis "Andy" Biersack
(O nim będzie chyba najwięcej.. he..)
Urodził się 26 grudnia 1990 w Milwuakee. Jest wokalistą i autorem tekstów. Jego mama ma na imie Amy a tata Chris. Ma niebieskie oczy, jego naturalnym kolorem włosów jest blond. Jego szczęśliwą cyfra jest szóstka. Szczęście mu przynosi wymalowanie jednego paznokcia u prawej ręki. Umie grać na syntezatorze, keyboardzie, fortepianie, gitarze zwykłej i basowej. Mając 16 lat zrobił sobie pierwszy tatuaż (na lewej ręce-czaszke). Używał pseudonimu Andy Six. W tym roku wydał solowy album "The shadow side". Na potrzeby projektu używa teraz pseudknim Andy Black. Andy był wychowywany w rodzinie katolickiej jednak gdy dorósł przeszedł na ateizm. Był prześladowany w szkole z powodu nadwagi Gdy podczas koncertu skoczył ze sceny i połamał sobie żebra nie chciał zawieść swoich fanów i dokończył śpiewać piosenkę, ochroniarze musieli mu zabrać mikrofon. Najczęściej to jemu się coś dzieje podczas koncertów. Jest w zespole od początku. Bardzo lubi koty. Ma żonę, Juliet.
Jeremy Ferguson "Jinxx":
Urodził się 7 stycznia, 1986 roku, Webster City. Jest w zespole od 2009. W 2012 roku ogłosił ślub z Sammi Doll, a w 2013 się rozwiedli. Powodem była zdrada. Gra na skrzypcach i gitarze (?). Jego znakiem zodiaku jest koziorożec, tak samo jak Andiego.
Ashley Purdey:
28 stycznia 1984r, Berger, Kalifornia. Jest certyfikowanym grafikiem. Lubie udzielać się towarzysko, ale jest nieśmiały. Wokalista i basista. Stworzył linie swoich ubrań. Jego znak zodiaku to wodnik.
Jake Pitts:
21 sierpnia 1986 rok. Jest gitarzystą i pisarzem muzycznym, również producent (?) i inżynier. Zaczął grać w wieku 13 lat, teorie i podstawy gry na pianinie poznał od mamy. Zaręczony, a może już żonaty nwm xd
Christian Coma " CC":
21 kwietnia 1984-5 rok, Los Angeles. JegJeulubiony kolor to zielony, a napój Wild cherry pepsi. Na perskusji grał od dłuższego czasu, a zaczynał jako perkusista jazzowy. Lubi spędzać czas na plaży lub oglądając ulubione programy, jak Family guys czy Pohamuj.