Jessika i Julia miło spędzały czas w swoim domu. Nigdy się nie kłóciły, obie były bardzo, ale to bardzo (nie)normalne. Julia usiadła na lampie i przywitała się z swoją mamą. Ona zaś spojrzała na nią. Skrzywiła się
- Cześć, uważaj bo spadniesz
Julka spiorunowała ją wzrokiem. Przeszła na żyrandol i zaczęła się na nim huśtać niczym Miley Cyrius na kuli burzącej
- Nie marudź matka - Odwarkuje
Jessika tylko westchnęła i dała sobie spokój. Jak sobie coś zrobi to będzie jej wina, mogła słuchać - Pomyślała. Usiadła na sofie i sięgnęła bo niedawno zakupioną książkę. Julka, która siedziała praktycznie nad nią, wylała na jej lekturę mleko od Siwego.
- Upsss nie chciałam c: - Zachichotała
*Smuteczeg Jessiki*
- To nowa książka małpo! - Popatrzyła na nią mrużąc oczy - Skąd masz to mleko -.o?
Juliś zabrała jej marker i uciekła z książką do kibla.
- Mam swoje sposoby! - Krzyknęła ze środka
Narysowała na każdej stronie książki dużego kutasa na całą stronę, po czym wyszła z łazienki. Jessika była dociekliwa i pytała dalej.
- Ja nie wiem gdzie ty łazisz i co robisz w nocy -.-
Zamknęła i dokładnie wytarła książkę. Z uśmiechem na twarzy oddała jej lekturę.
- Z SIWYM? DZIECKO MI ROBI WIESZ? - Wydarła sięsię
Juliś poszła do lodówki. Zjadła wszystko, a później zasiadła przed telewizorem. Włączyła "Świat według Kiepskich". Jessika postanowiła dać jej spokój, w końcu takie już są nastolatki. Odłożyła książkę. Poszła do kuchni, a Julka już widząc kroczącą matkę w tamtym kierinku przeczuwała najgorsze i postanowiła się oddalić. Otworzyła lodówkę.
- Jesteś gorszym szkodnikiem niż twój ojciec! - Krzyknęła
Poźniej usłyszała tłuczące się szkło i szczekanie psa. Wróciła do salonu. Zastała wybitą szybę, a za oknem widziała córkę, która ucieka z psem. Biegła do lasu na jagody, a po drodze zostawiła psa i zadzwoniła po hycla. Jessika widząc to pobiegła za nią, ale potknęła się o gałązkę i wpadła do dołka.
- Córuuuuś? - Wołała
Ale córka miała wywalone na matkę.
- Allah Akbar!!! - Wykrzyczała
I wysadziła jej dom. Jessi jak tylko usłyszała wybuch, wyskoczyła z dołka. Juliś znalazła kosę i wzięła ją pod pachę. Jej matka złamała jedną gałązkę i poszła szukać córki.
- Gdzie jesteś smarkulo? Teraz przegięłaś! - Syknęła
Julia to usłyszała i pobiegła z krzykiem.
- CIOCIA MAMA CHCE MI DAĆ W DUPE
Na co Jessika odkrzyknęła
- SIOSTRA TWOJA SIOSTRZENICA ROZWALIŁA DOM
Dogoniła ją i wskoczyła na nią. Juliś uderzyła ją w głowę kosą.
- Spadaj kutasgu - Odezwała się
Ale matka była szybsza i uniknęła ciosu. Złapała jej rękę i wyrwała kosę.
- Sama spadaj -.-
Uderzyła ją kijem w łeb. Julczi ogłuszyła ją swoim piskiem. Jessika złapała się za głowę.
- Nie krzycz taaak! ;-;
- Giń smrodzie!!! - Krzyczała - JAHAHAHAH
- Smrodzie? - Biegła za nią - Jakby ojciec nie spiepszył to nie było by ci tak wesoło! ;-;
- Ale to zrobił! A wiesz czemu? Bo byłaś kiepska w łóżku! Wolał być ze mną! - Biegła dalej
( Taka trochę patola x'D)
Jessika wybuchnęła śmiechem
- Z dzieckiem by się piepszył? Przecież to gwałt!
- Sama tego chciałam XDD!
- Tak czy siak to podchodzi pod gwałt mała
Wyskoczyła przed nią i złapała ją za rękaw, gdy chciała uciekać.
- "Mała" ?!?!? Małe to ty masz mamuśka XD! - Zaśmiała się Julka
- Uważaj, bo to ja teraz mam kosę smarku
Jessika pstryknęła ją w nos. Julczi ugryzła ją w rękę, przy okazji śliniąc. Matka skrzywiła się i puściła córkę. Myślała, że będzie chciała uciekać, więc podstawiła jej nogę, ale ona stała w miejscu.
- No dawaj! Uderz mnie! Pozwę cię! Mam adwokata już załatwionego!
Jessika tylko złapała ją za rękę, a wcześniej związała jej usta, żeby nie gryzła. Zaczęła ciągnąć do domu.
- Przecież domu nie ma - Julka westchnęła ciężko
"Nie trzeba było rozwalać klucho" - Pomyślała
- Ty rozwaliłaś, ty naprawiasz - Uśmiechnęłam się Jessi
- Jak świnie zaczął latać - Uśmiechnęła się arogancko
Jessika wyciągnęła różdżkę od siostry, Lili i wyczarowała świnię, która miała skrzydła i latała nad nimi.
- Coś jeszcze? - zapytała
- Tak, dom
- To już ty jakoś załatwisz c: Chodź raz zrób coś sama
Juliś zabrała jej różdżkę i wyczarowuje ich stary dom, a obok dużą, piękną willę.
-No. To teraz idź tam, gdzie twoje miejsce -mówi i wchodzi do willi po czym zamyka drzwi na kilkanaście tysięcy zamków.
Jessika wkurzyła się na córkę. Jej oczy zrobiły się czerwone, a z jej pleców wyrosły długie macki. Podleciła do drzwi i nimi je wyrwała
- Córa gdzie jesteś? c:
- OMGGG ! TO GODZILLAAA !! - Pobiegła do kibla
- Jaka godzilla? >< Ghoul jak już
Wbija oknem to kibla i wyrywa jej różdżkę.
- AAAAAAA - Zaczęła piszczeć
Wzięła szczoteczkę do zębów i ucięła sobie głowę. Jessika nachyliła się nad nią i stała normalna.
- Słońce to tylko szczoteczka - Dotknęła jej szyji - A to keczup
THE END ^^
Tak skończyła się przygoda niedojebanej matki i córki c:
Muzyka:
Paaaa ^^

