No więc tak... minęło prawie sześć miesięcy od ostatniego posta. Tak przynajmniej twierdzi moja matma, a przynajmniej to, co z niej zostało.
Poprawcie mnie, jeśli się mylę...
Być może to i siedem jak twierdzi Lilu.
PRZEPRASZAM NO, LENIEM JESTEM!
Przyznam, że w tym czasie zabierałam się do jakiś tam wpisów, ale nic z tego nie wyszło. Jeden nawet ładnie się zaczynał: "Cześć wam... ponownie... po, praktycznie jakiś trzech miesiącach?". Jednak nie potrafiłam nic z siebie "wykrzesać" i tak się skończyły moje dobre chęci.
Wyszło z tego tyle, że moją jedyną aktywnością tutaj przez ten czas było usunięcie niektórych starych postów nic wam nawet nie mówiąc, bo... bo nagle wszystkie słowa z mojego słownika się ulotniły i nie umiałam się ładnie i składnie wypowiedzieć.
Każda moja próba kończyła się porażką, że tak to ujmę. Dlaczego? Sama chciałabym wiedzieć. Taka dziwna blokada twórcza.
Czy będzie mi to wybaczone, czy też nie zależy od was. (Na stos z nią! Na stos! Wiedźmaaaa!!)
Minęło tyle czasu, że zastanawiam się, czy ktokolwiek pamięta, że istnieje taki zakamarek w internecie.
Zaglądał tu ktoś w ogóle? Hm? Pewnie nie.
Ah.. Pozdrawiam użytkownika, Sylwester Stalovy, który piątego lutego zgubił się w internecie i trafił w moje skromne progi, poprawiając mi tym poniedziałkowy poranek. Uśmiechnęłam się czytając jego komentarz... miło.
Am, hm.. um... noo..
Czemu moją osobę tu znów przywiało? Co nakłoniło mnie do powrotu?
Chyba po części moje humorki, bo od kilku dni bardzo chciałam coś napisać.
Jakoś tak potrzebowałam tego...?
A teraz, gdy w końcu się do tego zabrałam, moje serduszko skacze uradowane, a palce same błądzą po klawiaturze, przelewając w nią moje myśli.
Cieszę się, że udało mi się przezwyciężyć na ten moment mojego, wewnętrznego lenia i postaram walczyć się z nim częściej. Przy dobrych wiatrach uwolnię swoją "wenę" i zaleje was postami.
Więc.. to chyba tyle z moich wyjaśnień (?).
JEŚLI KTOŚ TU DOTARŁ MOŻE ZOSTAWIĆ COŚ PO SOBIE W KOMENTARZACH :'3
A co? Też pobawię się w takiego raka typu "Zostaw like/superke".
Eeeh.. szykowałam na dzisiaj coś innego, ale ten wstęp wyszedł, aż za długi..
O czym mogłabym wam opowiedzieć, żeby ten wpis nie był taki nudny i żałosny? Co ja mówię, żałosny zawsze będzie. Jaki pan taki kram, prawda?
Moje geny idą w wpisy i ebola się szerzy...
Hmm.. może chcecie posłuchać o tym jak nauczycielka stwierdziła, że szykuje zamach? Niee...
A może o moich cudownych przygotowaniach do bierzmowania? Albo egzaminach? Nie, no co wy..
Moje życie wieje nudą.. kto by chciał słuchać..?
O moich ostatnich zdobyczach? Też nie... jeszcze ich nie przeczytałam bidulki, poczekacie trochę.
Ktoś: A może powiesz w końcu, dlaczego tak postów ubyło?
Dobre pytanie!
O tym mogę powiedzieć.
Była sobie mała, słodka i naiwna Jessu, która przypadkiem wkroczyła w świat internetu i całkiem przypadkiem założyła bloga, a że była mała to i głupia to ta głupota szła we wpisy.. I tak sobie dorastała w tym świecie z przyjaciółmi, a wraz z nią jej posty. Jej poziom wznosił się, a zaraz potem szybko upadał na ryj niczym Flard.
Niestety pisała je, bo pisała, a jakość na tym cierpiała... Nie dało się ich czytać, bo były tak bardzo dziecinne. Jednak robiła to dalej, bo czerpała z tego satysfakcję.
Któregoś dnia coś w Jessice umarło - jej urocze i głupiutkie, jak ona sama, serduszko zostało zranione. Trzynastoletni/czternastoletni Jessik był bardzo przywiązany do swojej.. tak właściwie pierwszej miłości [takiej pierwszej bardziej prawdziwej, powiedzmy].
Parę osób mówiło, że "on" zabrał te jej lepszą część.. Hm.. Jednak tak się złożyło, że w tym czasie zaczęła powoli dojrzewać. Miała jakiś tam progres, a co za tym idzie gdzieś zniknęła ta jej dziecinność.. I trochę zgubiła się ta "uroczość".
Dlatego ten blog już mało pokazywał tej prawdziwej jej..
Ale części postów było jej szkoda, dlatego je zostawiła. Trochę też dla wspomnień..
Oto i cała historia w takim dużym skrócie.
Żeby nie było, trochę tej "uroczości" jest we mnie nadal, ale nie tyle co wcześniej i na pewno nie wylewam jej już wszędzie.
Jeśli wytrwał*ś do końca to masz ode mnie dużą truskawkę!
Oczywiście TRADYCJA <3
Dziękuje eboli Qu .-.
Poza tym...
"Jajecznica ze szczypiorkiem,
It's like your tongue has to learn"
~ Jessu Karola
Dawaj truskawkę! <3 XDDD
OdpowiedzUsuń*Daje jej truskawkę i śpiewa "Jajecznice ze szczypiorkiem"* XDDD <3
Usuń